Nowy odcinkowy pomiar prędkości na S2 z luką. Kierowcy mogą uniknąć mandatu

Na początku 2026 roku na Południowej Obwodnicy Warszawy (S2) uruchomiono nowy odcinkowy pomiar prędkości. System obejmuje fragment trasy między węzłami Lubelska i Przyczółkowa, o długości około 10 kilometrów. Obowiązuje tam ograniczenie do 100 km/h dla samochodów osobowych oraz 80 km/h dla ciężarówek. Choć wszystko wyglądało na dopięte na ostatni guzik, kierowcy szybko zauważyli poważny problem w działaniu systemu.

Można zjechać w trakcie pomiaru

Nowy OPP ma istotny feler konstrukcyjny. Okazuje się, że rozmieszczenie bramownic z kamerami nie obejmuje dwóch ważnych węzłów drogowych:

  • Patriotów
  • Wał Miedzeszyński

W praktyce oznacza to, że kierowca, który wjedzie w strefę objętą odcinkowym pomiarem prędkości, ale zjedzie z trasy jednym z tych węzłów, nie zostanie objęty pełnym pomiarem. System nie zarejestruje przejazdu pomiędzy bramką wjazdową i wyjazdową, a więc nie będzie w stanie wyliczyć średniej prędkości.

Jak działa OPP i gdzie pojawia się problem?

Odcinkowy pomiar prędkości opiera się na prostym mechanizmie – kamery rejestrują moment wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego odcinka, a następnie system oblicza średnią prędkość przejazdu. Jeśli przekracza ona obowiązujący limit, sprawa trafia do dalszego postępowania mandatowego.

W przypadku nowego OPP na S2 brak kamer na części zjazdów sprawia, że znaczna liczba pojazdów w ogóle nie ma mierzonej średniej prędkości. To tworzy realną lukę w działaniu systemu, który – przynajmniej na razie – nie spełnia w pełni swojej funkcji.

GITD: „To kwestia logistyki”

Sprawą zainteresowały się media. Jak ustalił TVN24, Główny Inspektorat Transportu Drogowego potwierdził, że pomiar prędkości liczony jest wyłącznie na podstawie czasu przejazdu pomiędzy bramownicami. Rozmieszczenie kamer tłumaczone jest względami logistycznymi, jednak inspektorat nie odniósł się bezpośrednio do problemu braku urządzeń na newralgicznych zjazdach.

Wadliwy system do poprawki

Do czasu uzupełnienia infrastruktury o dodatkowe kamery, nowy odcinkowy pomiar prędkości na S2 można uznać za niepełny i podatny na obejście. Eksperci podkreślają jednak, że to prawdopodobnie tylko kwestia czasu, zanim system zostanie doposażony, a luki zamknięte.

Warto pamiętać, że OPP mają poprawiać bezpieczeństwo, a nie być grą w kotka i myszkę. Nawet jeśli system ma obecnie słabe punkty, przekraczanie prędkości wciąż pozostaje realnym zagrożeniem – nie tylko dla portfela, ale przede wszystkim dla życia i zdrowia uczestników ruchu.